16.05.2010 | Manpower vs man-hour.
Współpracująca z nami wrocławska firma z branży IT przeżyła niemałe zaskoczenie gdy po ogłoszeniu naboru do pracy na stanowisko administracyjne zgłosiły się do nich tłumy świetnie wykształconych humanistów, w tym historyków sztuki i anglistów.
Zgadzamy się, dzieje się coś nie tak z rynkiem pracy jeśli w wielkim, dynamicznie rozwijającym się mieście do firmy informatycznej zgłaszają się ludzie wertujący na studiach, przez pięć lat, dzieła klasycznej literatury polskiej czy obcej.
Niestety, będzie jeszcze gorzej! Kupiliśmy od wspomnianej firmy świetne narzędzie pozwalające na, przepraszam za określenie, wirtualną redystrybuję siły roboczej na odległość. Wkrótce los nieszczęsnych anglistów z Wrocławia może się pogorszyć za sprawą świetnie wykształconych konkurentów z obszarów o barierach geograficznych, uniemożliwiających zdobycie pracy w ogóle. Tacy angliści oferują niższe stawki za godzinę pracy. Stawka z dużego miasta to min. 60 zł/ godzinę. Możliwe więc, że zrównają się gdzieś w połowie, na korzyść tych pierwszych no i oczywiście klientów. Docieramy ze swą ofertą również do klientów z Wrocławia organizując im nauczanie na żywo na odległość w atrakcyjnych cenach.
Z drugiej strony…mamy zamiar zorganizować u siebie salę konferencyjną gdzie dobry, niedostępny na naszym terenie, specjalista z każdej dziedziny będzie mógł poprowadzić szkolenie dla naszych klientów. Właśnie uczestniczymy w przygotowaniu językowym inżynierów z kilku firm. Jesteśmy w stanie szkolić ich własnymi środkami również z technicznej nomenklatury odpowiadającej danej branży. Możliwe jednak, że zatrudnimy do tego anglojęzycznego specjalistę popijającego w czasie wykładu kawę z Wrocławia lub odległości np. 5 tysięcy mil stąd.




